Obserwatorzy

niedziela, 23 grudnia 2012

Wesołych Świąt!

Chciałabym wszystkim życzyć wesołych Świąt Bożego Narodzenia, dużo prezentów pod choinką, spotkania 1D ( <3 ) , i wystrzałowego Sylwestra! :D

P.S. Co do trzeciego rozdziału to nie wiem kiedy będzie bo mam mało czasu żeby wchodzić na kompa :'(

niedziela, 16 grudnia 2012

Drugi

Obudziły mnie śmiechy nad sobą. Gdy otworzyłam oczy ujrzałam Lou, Liam'a, Niall'a i Zayn'a. Louis trzymał aparat.
-O fuck! Obudziła się! Zwiewamy! - Krzyknął Louis po czym wszyscy gdzieś pobiegli. Tylko niestety tym krzykiem obudził Harry'ego.
-Jezu, dlaczego on się tak darł? - Zapyta Harry zaspanym głosem.
-Tych idiotów nie zrozumiesz...- Wstałam z kanapy i ruszyłam do kuchni. Zrobiłam mi i Harry'emu tosty a do szklanek nalałam soku pomarańczowego po czym wszystko zaniosłam do salonu. Po zjedzonym śniadaniu poszłam do góry. Wzięłam szybki prysznic po czym wysuszyłam włosy. Umyłam zęby i ubrałam się w to. Wróciłam do mojego pokoju po telefon. Odblokowałam i zobaczyłam wiadomość. Od taty, pisze żebym do niego przyszła. Ale jak do cholery?! Chowając telefon do kieszeni zeszłam na dół.
-Harry, znasz drogę do apartamentu mojego taty? - Zapytałam zakładając buty.
-Musisz do niego iść? - Pojawił się koło mnie, już ubrany. Pokiwałam głową na znak odpowiedzi.- To mogę iść z tobą bo i tak muszę pogadać z Paul'em.
-Dzięki.
Po chwili gdy Harry ubrał buty wyszliśmy z domu. Przez całą drogę rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Gdy już doszliśmy, wjechaliśmy windą na odpowiednie piętro i weszliśmy do apartamentu.
-O Harry jesteś! - Jakiś mężczyzna wyłonił się zza ściany i przywitał się z Harry'm. Po chwili zauważył mnie. -Ty zapewne jesteś Julia, Paul. - Mężczyzna podał mi rękę.
-Miło mi. - Uścisnęłam mu rękę.
-Widzę że już się poznaliście. - Po chwili pojawił się i mój tata. Paul i Harry zostali w apartamencie a ja z tatą postawiliśmy się przejść.
-I co, jak chłopacy? - Zapytał gdy wyszliśmy z budynku.
-Fajni, ale czemu mi nie powiedziałeś że z nimi mieszkam?! - Tata zaczął się śmiać.
-Trzeba było mnie wysłuchać do końca! - Znowu się zaśmiał.
Reszta dnia minęła mi szybko i wesoło, dopóki nie przypomniało mi się że jutro muszę iść do szkoły. Od chłopaków dowiedziałam się że książki mam w szafce. Wzięłam plecak, który mama kazała mi przywieść do Londynu, i spakowałam książki. Potem zjedliśmy zamówioną pizzę i poszliśmy spać.

~Następny dzień~

Niechętnie wywlekłam się z łóżka. Na dole słyszałam śmiechy, więc chłopaki już wstali. Poszłam do łazienki. Szybko umyłam i wysuszyłam włosy po czym umyłam się ogólnie. Ubrałam się w to. Może i to mój pierwszy dzień w tej szkole ale nie mam zamiaru się "stroić". Oczy pomalowałam eyelinerem i tuszem, więcej nic. Włosy uczesałam tak. Oczywiście mi to tak nie wyszło, ale najgorzej nie jest. Przejrzałam się ostatni raz w lustrze i zbiegłam na dół.
-Naleśnika? - Zapytał Harry z patelnią w ręku gdy tylko weszłam do kuchni.
-Chętnie. - Szeroko się uśmiechnęłam na samą myśl że zjem moje ulubione jedzenie, naleśniki. Gdy tylko Harry podał mi talerz na którym było około 5 naleśników, wytrzeszczyłam oczy.
-Co takie oczy robisz? Twój tata mówił że uwielbiasz naleśniki więc masz! - Rzucił ręcznik którym właśnie wycierał ręce po czym się uśmiechnął. Głośno westchnęłam po czym wzięłam się za jedzenie.
-Wiesz Harry, narzekać nie mogę bo są super! - Wzięłam kolejny kawałek do ust. Harry się zaśmiał i poszedł do salonu. Gdy już zjadłam talerz włożyłam do zmywarki a sama usiadłam przy chłopakach.
-O 7.30 mamy autobus. - Poinformował mnie Liam.
-Dzięki. - Uśmiechnęłam się i spojrzałam na zegarek.-Ale już jest 7.38!
-Trudno, nie chcę iść więc posiedzę sobie w domu. - Zayn wzruszył ramionami i przełączył program.
-Ale ja chcę iść! - Tak naprawdę nie chciałam, ale musiałam coś powiedzieć. Chłopaki westchnęli i wstali.
-Mamy na ósmą, autobus odjechał, więc...- Niall zaczął się zastanawiać. Ja w tym czasie założyłam buty.
-Wziąć busa Paul'a! - Krzyknął Louis.
-Nie ważne ale jedźmy już! - Złapałam za torbę która nie wiem jak się tu znalazła i wyszliśmy.
-Chwila! Zapomniałem butów! - Krzyknął Niall. Wszyscy zrobili facepalm'a. Po chwili wrócił i wsiadł do busa. Louis prowadził. SZYBKO prowadził. Gdy już dojechaliśmy do szkoły, akurat był dzwonek. Mojej szafki nawet nie "odwiedziłam" bo nie chciałam się spóźnić. Okazało się że razem z chłopakami byliśmy w tej samej klasie. A to trochę dziwne bo są starsi. No okay gdyby to był Niall, Zayn, Harry i Liam ale że Louis? Mniejsza o to. Pani kazała mi usiąść koło jakiegoś Chris'a. Nie powiem, brzydki on nie był.
-Jestem Chris, ale to już pewnie wiesz. - Powiedział gdy już nauczycielka - pani Emily - zajęła się pisaniem czegoś na tablicy.
-Julia. - Uśmiechnęłam się.

Lekcje minęły mi bardzo szybko. Poznałam dwie miłe dziewczyny. Jedna ma na imię Diana druga Melanie. Od razu je polubiłam. Oprowadziły mnie po szkole, pokazały gdzie co i jak. Gdy już się wymieniłyśmy numerami telefonów i pożegnałyśmy się. Chłopaki wyszli szybciej ze szkoły bo mieli jakiś wywiad czy coś, więc musiałam wracać sama. To co zobaczyłam gdy weszłam do salonu, było okropne!

___________________________________
Siemka! I jak wam się podoba rozdział?
Ja uważam że wyszedł okropnie! :d
Sorki że dopiero teraz, ale wcześniej nie miałam czasu na wchodzenie na laptopa.-,-
No ale mniejsza o to. :D 
Zostawicie po sobie ślad? Przyjmuje nawet najgorszą krytykę!
Nie wiem kiedy pojawi się nowy, bo nie mam na razie czasu żeby wchodzić na bloga. :(

Do następnego!