Chciałabym wszystkim życzyć wesołych Świąt Bożego Narodzenia, dużo prezentów pod choinką, spotkania 1D ( <3 ) , i wystrzałowego Sylwestra! :D
P.S. Co do trzeciego rozdziału to nie wiem kiedy będzie bo mam mało czasu żeby wchodzić na kompa :'(
Obserwatorzy
niedziela, 23 grudnia 2012
niedziela, 16 grudnia 2012
Drugi
Obudziły mnie śmiechy nad sobą. Gdy otworzyłam oczy ujrzałam Lou, Liam'a, Niall'a i Zayn'a. Louis trzymał aparat.
-O fuck! Obudziła się! Zwiewamy! - Krzyknął Louis po czym wszyscy gdzieś pobiegli. Tylko niestety tym krzykiem obudził Harry'ego.
-Jezu, dlaczego on się tak darł? - Zapyta Harry zaspanym głosem.
-Tych idiotów nie zrozumiesz...- Wstałam z kanapy i ruszyłam do kuchni. Zrobiłam mi i Harry'emu tosty a do szklanek nalałam soku pomarańczowego po czym wszystko zaniosłam do salonu. Po zjedzonym śniadaniu poszłam do góry. Wzięłam szybki prysznic po czym wysuszyłam włosy. Umyłam zęby i ubrałam się w to. Wróciłam do mojego pokoju po telefon. Odblokowałam i zobaczyłam wiadomość. Od taty, pisze żebym do niego przyszła. Ale jak do cholery?! Chowając telefon do kieszeni zeszłam na dół.
-Harry, znasz drogę do apartamentu mojego taty? - Zapytałam zakładając buty.
-Musisz do niego iść? - Pojawił się koło mnie, już ubrany. Pokiwałam głową na znak odpowiedzi.- To mogę iść z tobą bo i tak muszę pogadać z Paul'em.
-Dzięki.
Po chwili gdy Harry ubrał buty wyszliśmy z domu. Przez całą drogę rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Gdy już doszliśmy, wjechaliśmy windą na odpowiednie piętro i weszliśmy do apartamentu.
-O Harry jesteś! - Jakiś mężczyzna wyłonił się zza ściany i przywitał się z Harry'm. Po chwili zauważył mnie. -Ty zapewne jesteś Julia, Paul. - Mężczyzna podał mi rękę.
-Miło mi. - Uścisnęłam mu rękę.
-Widzę że już się poznaliście. - Po chwili pojawił się i mój tata. Paul i Harry zostali w apartamencie a ja z tatą postawiliśmy się przejść.
-I co, jak chłopacy? - Zapytał gdy wyszliśmy z budynku.
-Fajni, ale czemu mi nie powiedziałeś że z nimi mieszkam?! - Tata zaczął się śmiać.
-Trzeba było mnie wysłuchać do końca! - Znowu się zaśmiał.
Reszta dnia minęła mi szybko i wesoło, dopóki nie przypomniało mi się że jutro muszę iść do szkoły. Od chłopaków dowiedziałam się że książki mam w szafce. Wzięłam plecak, który mama kazała mi przywieść do Londynu, i spakowałam książki. Potem zjedliśmy zamówioną pizzę i poszliśmy spać.
~Następny dzień~
Niechętnie wywlekłam się z łóżka. Na dole słyszałam śmiechy, więc chłopaki już wstali. Poszłam do łazienki. Szybko umyłam i wysuszyłam włosy po czym umyłam się ogólnie. Ubrałam się w to. Może i to mój pierwszy dzień w tej szkole ale nie mam zamiaru się "stroić". Oczy pomalowałam eyelinerem i tuszem, więcej nic. Włosy uczesałam tak. Oczywiście mi to tak nie wyszło, ale najgorzej nie jest. Przejrzałam się ostatni raz w lustrze i zbiegłam na dół.
-Naleśnika? - Zapytał Harry z patelnią w ręku gdy tylko weszłam do kuchni.
-Chętnie. - Szeroko się uśmiechnęłam na samą myśl że zjem moje ulubione jedzenie, naleśniki. Gdy tylko Harry podał mi talerz na którym było około 5 naleśników, wytrzeszczyłam oczy.
-Co takie oczy robisz? Twój tata mówił że uwielbiasz naleśniki więc masz! - Rzucił ręcznik którym właśnie wycierał ręce po czym się uśmiechnął. Głośno westchnęłam po czym wzięłam się za jedzenie.
-Wiesz Harry, narzekać nie mogę bo są super! - Wzięłam kolejny kawałek do ust. Harry się zaśmiał i poszedł do salonu. Gdy już zjadłam talerz włożyłam do zmywarki a sama usiadłam przy chłopakach.
-O 7.30 mamy autobus. - Poinformował mnie Liam.
-Dzięki. - Uśmiechnęłam się i spojrzałam na zegarek.-Ale już jest 7.38!
-Trudno, nie chcę iść więc posiedzę sobie w domu. - Zayn wzruszył ramionami i przełączył program.
-Ale ja chcę iść! - Tak naprawdę nie chciałam, ale musiałam coś powiedzieć. Chłopaki westchnęli i wstali.
-Mamy na ósmą, autobus odjechał, więc...- Niall zaczął się zastanawiać. Ja w tym czasie założyłam buty.
-Wziąć busa Paul'a! - Krzyknął Louis.
-Nie ważne ale jedźmy już! - Złapałam za torbę która nie wiem jak się tu znalazła i wyszliśmy.
-Chwila! Zapomniałem butów! - Krzyknął Niall. Wszyscy zrobili facepalm'a. Po chwili wrócił i wsiadł do busa. Louis prowadził. SZYBKO prowadził. Gdy już dojechaliśmy do szkoły, akurat był dzwonek. Mojej szafki nawet nie "odwiedziłam" bo nie chciałam się spóźnić. Okazało się że razem z chłopakami byliśmy w tej samej klasie. A to trochę dziwne bo są starsi. No okay gdyby to był Niall, Zayn, Harry i Liam ale że Louis? Mniejsza o to. Pani kazała mi usiąść koło jakiegoś Chris'a. Nie powiem, brzydki on nie był.
-Jestem Chris, ale to już pewnie wiesz. - Powiedział gdy już nauczycielka - pani Emily - zajęła się pisaniem czegoś na tablicy.
-Julia. - Uśmiechnęłam się.
Lekcje minęły mi bardzo szybko. Poznałam dwie miłe dziewczyny. Jedna ma na imię Diana druga Melanie. Od razu je polubiłam. Oprowadziły mnie po szkole, pokazały gdzie co i jak. Gdy już się wymieniłyśmy numerami telefonów i pożegnałyśmy się. Chłopaki wyszli szybciej ze szkoły bo mieli jakiś wywiad czy coś, więc musiałam wracać sama. To co zobaczyłam gdy weszłam do salonu, było okropne!
-O fuck! Obudziła się! Zwiewamy! - Krzyknął Louis po czym wszyscy gdzieś pobiegli. Tylko niestety tym krzykiem obudził Harry'ego.
-Jezu, dlaczego on się tak darł? - Zapyta Harry zaspanym głosem.
-Tych idiotów nie zrozumiesz...- Wstałam z kanapy i ruszyłam do kuchni. Zrobiłam mi i Harry'emu tosty a do szklanek nalałam soku pomarańczowego po czym wszystko zaniosłam do salonu. Po zjedzonym śniadaniu poszłam do góry. Wzięłam szybki prysznic po czym wysuszyłam włosy. Umyłam zęby i ubrałam się w to. Wróciłam do mojego pokoju po telefon. Odblokowałam i zobaczyłam wiadomość. Od taty, pisze żebym do niego przyszła. Ale jak do cholery?! Chowając telefon do kieszeni zeszłam na dół.
-Harry, znasz drogę do apartamentu mojego taty? - Zapytałam zakładając buty.
-Musisz do niego iść? - Pojawił się koło mnie, już ubrany. Pokiwałam głową na znak odpowiedzi.- To mogę iść z tobą bo i tak muszę pogadać z Paul'em.
-Dzięki.
Po chwili gdy Harry ubrał buty wyszliśmy z domu. Przez całą drogę rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Gdy już doszliśmy, wjechaliśmy windą na odpowiednie piętro i weszliśmy do apartamentu.
-O Harry jesteś! - Jakiś mężczyzna wyłonił się zza ściany i przywitał się z Harry'm. Po chwili zauważył mnie. -Ty zapewne jesteś Julia, Paul. - Mężczyzna podał mi rękę.
-Miło mi. - Uścisnęłam mu rękę.
-Widzę że już się poznaliście. - Po chwili pojawił się i mój tata. Paul i Harry zostali w apartamencie a ja z tatą postawiliśmy się przejść.
-I co, jak chłopacy? - Zapytał gdy wyszliśmy z budynku.
-Fajni, ale czemu mi nie powiedziałeś że z nimi mieszkam?! - Tata zaczął się śmiać.
-Trzeba było mnie wysłuchać do końca! - Znowu się zaśmiał.
Reszta dnia minęła mi szybko i wesoło, dopóki nie przypomniało mi się że jutro muszę iść do szkoły. Od chłopaków dowiedziałam się że książki mam w szafce. Wzięłam plecak, który mama kazała mi przywieść do Londynu, i spakowałam książki. Potem zjedliśmy zamówioną pizzę i poszliśmy spać.
~Następny dzień~
Niechętnie wywlekłam się z łóżka. Na dole słyszałam śmiechy, więc chłopaki już wstali. Poszłam do łazienki. Szybko umyłam i wysuszyłam włosy po czym umyłam się ogólnie. Ubrałam się w to. Może i to mój pierwszy dzień w tej szkole ale nie mam zamiaru się "stroić". Oczy pomalowałam eyelinerem i tuszem, więcej nic. Włosy uczesałam tak. Oczywiście mi to tak nie wyszło, ale najgorzej nie jest. Przejrzałam się ostatni raz w lustrze i zbiegłam na dół.
-Naleśnika? - Zapytał Harry z patelnią w ręku gdy tylko weszłam do kuchni.
-Chętnie. - Szeroko się uśmiechnęłam na samą myśl że zjem moje ulubione jedzenie, naleśniki. Gdy tylko Harry podał mi talerz na którym było około 5 naleśników, wytrzeszczyłam oczy.
-Co takie oczy robisz? Twój tata mówił że uwielbiasz naleśniki więc masz! - Rzucił ręcznik którym właśnie wycierał ręce po czym się uśmiechnął. Głośno westchnęłam po czym wzięłam się za jedzenie.
-Wiesz Harry, narzekać nie mogę bo są super! - Wzięłam kolejny kawałek do ust. Harry się zaśmiał i poszedł do salonu. Gdy już zjadłam talerz włożyłam do zmywarki a sama usiadłam przy chłopakach.
-O 7.30 mamy autobus. - Poinformował mnie Liam.
-Dzięki. - Uśmiechnęłam się i spojrzałam na zegarek.-Ale już jest 7.38!
-Trudno, nie chcę iść więc posiedzę sobie w domu. - Zayn wzruszył ramionami i przełączył program.
-Ale ja chcę iść! - Tak naprawdę nie chciałam, ale musiałam coś powiedzieć. Chłopaki westchnęli i wstali.
-Mamy na ósmą, autobus odjechał, więc...- Niall zaczął się zastanawiać. Ja w tym czasie założyłam buty.
-Wziąć busa Paul'a! - Krzyknął Louis.
-Nie ważne ale jedźmy już! - Złapałam za torbę która nie wiem jak się tu znalazła i wyszliśmy.
-Chwila! Zapomniałem butów! - Krzyknął Niall. Wszyscy zrobili facepalm'a. Po chwili wrócił i wsiadł do busa. Louis prowadził. SZYBKO prowadził. Gdy już dojechaliśmy do szkoły, akurat był dzwonek. Mojej szafki nawet nie "odwiedziłam" bo nie chciałam się spóźnić. Okazało się że razem z chłopakami byliśmy w tej samej klasie. A to trochę dziwne bo są starsi. No okay gdyby to był Niall, Zayn, Harry i Liam ale że Louis? Mniejsza o to. Pani kazała mi usiąść koło jakiegoś Chris'a. Nie powiem, brzydki on nie był.
-Jestem Chris, ale to już pewnie wiesz. - Powiedział gdy już nauczycielka - pani Emily - zajęła się pisaniem czegoś na tablicy.
-Julia. - Uśmiechnęłam się.
Lekcje minęły mi bardzo szybko. Poznałam dwie miłe dziewczyny. Jedna ma na imię Diana druga Melanie. Od razu je polubiłam. Oprowadziły mnie po szkole, pokazały gdzie co i jak. Gdy już się wymieniłyśmy numerami telefonów i pożegnałyśmy się. Chłopaki wyszli szybciej ze szkoły bo mieli jakiś wywiad czy coś, więc musiałam wracać sama. To co zobaczyłam gdy weszłam do salonu, było okropne!
___________________________________
Siemka! I jak wam się podoba rozdział?
Ja uważam że wyszedł okropnie! :d
Sorki że dopiero teraz, ale wcześniej nie miałam czasu na wchodzenie na laptopa.-,-
No ale mniejsza o to. :D
Zostawicie po sobie ślad? Przyjmuje nawet najgorszą krytykę!
Nie wiem kiedy pojawi się nowy, bo nie mam na razie czasu żeby wchodzić na bloga. :(
Do następnego!
sobota, 24 listopada 2012
Przepraszam....
Przepraszam was, ale usunęłam mojego drugiego bloga :( Sprawy prywatne...
Tera zamiast trzech mam dwa blogi :D Niedawno założyłam nowego i nie jest on o 1D tylko o....JUSTINIE BIBERZE !!!! Może i są tu jakieś fanki, więc zapraszam! <klik> Miło by było gdybyście zostawili po sobie ślad :D A co do tego bloga, to już niedługo pojawi się kolejny rozdział ^^
niedziela, 28 października 2012
Pierwszy
Obudziłam się wyspana. No, czyli pierwszą noc w Londynie przeżyłam. - Odetchnęłam z ulgą. Wstałam z łóżka i odsłoniłam zasłony. Promienie słoneczne momentalnie wpadły do mojego pokoju. Zamknęłam oczy i się uśmiechnęłam. Zapowiada się śliczny zimowy dzień! - Uśmiechnęłam się po raz kolejny. Odwróciłam się i otworzyłam z powrotem oczy. Poszłam do łazienki. Gdy już się rozebrałam wskoczyłam do wanny. Gdy już woda powoli robiła się chłodna wyszłam i owinęłam się ręcznikiem. Z mokrymi włosami i owinięta ręcznikiem zeszłam na dół. Weszłam do kuchni i zaczęłam szukać czegoś co można użyć do śniadania. Na próżno. Lodówka, szafki, szuflady i wszystko w czym mogłoby być jedzenie było puste. Właśnie wychodziłam z kuchni gdy do domu weszła jakaś piątka chłopaków. Ich twarze mi kogoś przypominały jednak nie mogłam sobie przypomnieć.
-Kim jesteście?! - Złapałam ręcznik żeby w razie czego nie spadł.
-Julia? - Zapytał blondyn. Pokiwałam głową. - To Steve ci nie mówił że z nami zamieszkasz?
-Czyli o to mu chodziło...-Westchnęłam.-A teraz was przeproszę i pójdę się ubrać.
-Ale wiesz...możesz zostać w tym ręczniku. -W połowie schodów odwróciłam się i wytknęłam Mulatowi język. Weszłam do mojego pokoju. Zaczęłam grzebać w szafie aż znalazłam to. Poszłam do łazienki, ubrałam się, zrobiłam lekki makijaż, włosy wysuszyłam i upięłam w mało starannego koka. Zeszłam na dół. Chłopaki siedzieli na kanapie. Poszłam do kuchni i wlałam sobie do szklanki resztkę coli po czym usiadłam na fotelu.
-No, jak już jesteś to możemy się przedstawić, ja jestem Za...
-Tak wiem, ty Zayn, ty Louis, ty Niall, ty Liam a ty Harry. - Wszystko sobie przypomniałam.
-Fanka? - Zapytał Zayn.
-Co myślisz że każdy co was zna musi być waszym fanem? - Zaśmiałam się.-A tak dla waszej wiadomości, nie, nie jestem fanką, moja najlepsza przyjaciółka jest...Więc trochę o was wiem...-Westchnęłam.
-A no właśnie, jak reszta dnia już jest wolna to może oprowadzicie mnie po Londynie? - W myślach modliłam się żeby się zgodzili.
-Dobrze wiemy że chodzi Ci tylko o zakupy, ale i tak nie mamy nic lepszego do roboty, a i my potrzebujemy nowych ciuchów, więc chodźmy! - Louis wstał z kanapy, wziął kluczyki i wyszedł z domu. My też nie czekaliśmy długo i chwilę po nim wybiegliśmy i wsiedliśmy do auta.
- że tu jest tylko pięć miejsc?! - Krzyknęłam.
-Louis! Do bagażnika! - Krzyknął Zayn.
-Ale... - Zaczął Lou.
-Nie gadaj tylko wsiadaj! - Krzyknęłam i usiadłam na tył. Louis posłusznie wszedł do bagażnika a Zayn go tam zamknął. Gdy już wszyscy siedzieliśmy w aucie, momentalnie wybuchnęliśmy śmiechem. Gdy już się uspokoiliśmy Harry zapalił silnik i ruszył. Jechałam przy oknie i cały czas oglądałam miasto. I powiem że to jest zajebiście piękne miasto! Gdy już wjechaliśmy na podziemny parking i znaleźliśmy miejsce, wyszliśmy z auta i otworzyliśmy bagażnik.
-Lepiej nie pytajcie. - Wyprzedził nasze pytania Louis. Zaczęliśmy się śmiać.
-To już się szykuj bo jest jeszcze droga powrotna. - Uśmiechnęłam się do niego. Ten tylko westchnął. Gdy już zobaczyłam ile tu jest sklepów to byłam w niebie! Od razu pobiegłam to sklepu gdzie zobaczyłam typowo jesienne buty. Po przymierzeniu ich wzięłam pudełko i poszłam do kasy. Zapłaciłam i wyszliśmy ze sklepu.
-Dobra, chłopaki, ja już nie daje rady. - Opadłam z westchnięciem na ławkę. Chłopaki odłożyli wszystkie torby które nieśli - a było ich duuużo - na ziemi i usiedli obok mnie.
-No to chodźcie do Starbucksa! - Zaproponował Harry. Wszyscy się zgodziliśmy i poprzednio zabierając wszystkie torby ruszyliśmy do Starbucks. Szybko wypiliśmy nasze picia i poszliśmy do auta. Louis bez żadnego ale wszedł do bagażnika. Przy domu Louis szybko wyszedł z bagażnika i udawał że nic się nie stało. Wzięłam moje torby i zaniosłam do mnie do pokoju. Wszystko wypakowałam i pochowałam do szafy. Włączyłam laptopa. Na skype miałam jedną wiadomość. Weszłam i zaczęłam czytać "Hej Juls <3 Jak Londyn? Podoba się? :D Ale piszę po to by ci powiedzieć że przez następny tydzień (minimalnie) nie będziemy mogły rozmawiać. U moich dziadków wyłączyli prąd. A teraz piszę z lapka ciotki która jutro wyjeżdża...Dobra nie rozpisuje się. Pa :* Kocham cię <3". Szybko zaczęłam jej odpisywać "Siemka Majko :* Londyn jest zajebiście pięknym miastem! Mam nadzieje że niedługo mnie odwiedzisz ;D Czemu akurat u twoich dziadków ja się pytam?! Ugh...Ale jakoś ten tydzień wytrzymam...Dobra kończę bo zgłodniałam :D Papa :* Też Cię kocham <3" i nacisnęłam przycisk "Wyślij". Gdy już się wysłało zamknęłam laptopa i zeszłam na dół.
-Ooo, widzę że kolacją już się zajęliście. - Uśmiechnęłam się gdy zobaczyłam na stole jedzenie.
-Nasz kochany Harry chciał się popisać i zrobił taco! - Louis zaczął dziwnie poruszać brwiami. Harry cały się zaczerwienił. Śmiejąc się usiedliśmy do stołu.
-Ymm...Harry? Ja się tym nie zatruje? - Zapytałam patrząc na jedzenie na talerzu.
-Haha! Bardzo śmieszne! - Pokręcił głową.
-Ale nie, ja mówię serio. - Zrobiłam poważną minę. Po chwili wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
-Dobra, mogę już zacząć? - Niall nie czekając na odpowiedź zaczął jeść. Zaśmiałam się i też zaczęłam jeść.
-Wiesz Harry, to nie jest najgorsze. - Wzięłam kolejny kawałek do ust.
-Dziękuje. - Uśmiechnął się. Po skończonym jedzeniu wszyscy byliśmy tak zmęczeni że po tym jak posprzątaliśmy rzuciliśmy się na kanapę i wszyscy westchnęliśmy.Oczywiście musiałam opowiadać o moim życiu w Polsce...Właściwie ja ogólnie o sobie musiałam opowiadać. Po dobrych paru godzinach opowiadanie oznajmiłam chłopakom że idę spać bo jestem zmęczona. Oni się ze mną zgodzili i też poszli do siebie do pokoju. Wzięłam moje krótkie spodenki od piżamy i jakąś koszulkę po czym poszłam do łazienki. Na szczęście nie była zajęta. Szybko się umyłam, przebrałam i wróciłam do mojego pokoju. Weszłam jeszcze na laptopa. Szybko weszłam na Facebooka. Odpisałam paru osobom i się wylogowałam. Weszłam na Twittera. Tam też odpisałam paru osobom i wyłączyłam laptopa. Przykryłam się kołdrą i po chwili odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Spojrzałam na zegarek, 02.16. No nie...Po cichu wyszłam z pokoju i zeszłam na dół. Wszędzie było ciemno. Otworzyłam lodówkę i wyjęłam z niej sok pomarańczowy. Gdy się odwracałam aż krzyknęłam.
-Spokojnie to tylko ja. - Światło się zapaliło i ujrzałam uśmiechniętego Harry'ego.
-Ty i Mruczek. - Pokazałam na kota który właśnie wszedł do kuchni. Zaczęliśmy się śmiać. Po chwili i tak odłożyłam sok pomarańczowy i zrobiłam dla siebie i Loczka gorącą czekoladę. Usiedliśmy na kanapie i przykryliśmy się kocem. Co prawda jest już 19 lutego ale jest dalej bardzo zimno. Co chwilę wybuchaliśmy śmiechem gdy któreś z nas opowiedziało coś śmiesznego.
-A teraz ty opowiadaj o sobie. - No więc zaczęłam opowiadać.
-A teraz ty. - Powiedziałam gdy już nie wiedziałam co dalej mówić. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
~*~
Witam was! Więc to ja (ola1402). Mam nadzieje że moje rozdziały wam się spodobają :D I że mnie polubicie :D Jak tam u was? W szkole? W jakiej klasie jesteście? (jak na jakimś przesłuchaniu xDD) Ja jestem w klasie 1D, i u mnie w klasie jest chłopak o imieniu Liam, ale jest mały i brzydki :c Pan raz się pomylił i powiedział do niego Louis :D Ale nie będę was zanudzać, więc do następnego!
-Kim jesteście?! - Złapałam ręcznik żeby w razie czego nie spadł.
-Julia? - Zapytał blondyn. Pokiwałam głową. - To Steve ci nie mówił że z nami zamieszkasz?
-Czyli o to mu chodziło...-Westchnęłam.-A teraz was przeproszę i pójdę się ubrać.
-Ale wiesz...możesz zostać w tym ręczniku. -W połowie schodów odwróciłam się i wytknęłam Mulatowi język. Weszłam do mojego pokoju. Zaczęłam grzebać w szafie aż znalazłam to. Poszłam do łazienki, ubrałam się, zrobiłam lekki makijaż, włosy wysuszyłam i upięłam w mało starannego koka. Zeszłam na dół. Chłopaki siedzieli na kanapie. Poszłam do kuchni i wlałam sobie do szklanki resztkę coli po czym usiadłam na fotelu.
-No, jak już jesteś to możemy się przedstawić, ja jestem Za...
-Tak wiem, ty Zayn, ty Louis, ty Niall, ty Liam a ty Harry. - Wszystko sobie przypomniałam.
-Fanka? - Zapytał Zayn.
-Co myślisz że każdy co was zna musi być waszym fanem? - Zaśmiałam się.-A tak dla waszej wiadomości, nie, nie jestem fanką, moja najlepsza przyjaciółka jest...Więc trochę o was wiem...-Westchnęłam.
-A no właśnie, jak reszta dnia już jest wolna to może oprowadzicie mnie po Londynie? - W myślach modliłam się żeby się zgodzili.
-Dobrze wiemy że chodzi Ci tylko o zakupy, ale i tak nie mamy nic lepszego do roboty, a i my potrzebujemy nowych ciuchów, więc chodźmy! - Louis wstał z kanapy, wziął kluczyki i wyszedł z domu. My też nie czekaliśmy długo i chwilę po nim wybiegliśmy i wsiedliśmy do auta.
- że tu jest tylko pięć miejsc?! - Krzyknęłam.
-Louis! Do bagażnika! - Krzyknął Zayn.
-Ale... - Zaczął Lou.
-Nie gadaj tylko wsiadaj! - Krzyknęłam i usiadłam na tył. Louis posłusznie wszedł do bagażnika a Zayn go tam zamknął. Gdy już wszyscy siedzieliśmy w aucie, momentalnie wybuchnęliśmy śmiechem. Gdy już się uspokoiliśmy Harry zapalił silnik i ruszył. Jechałam przy oknie i cały czas oglądałam miasto. I powiem że to jest zajebiście piękne miasto! Gdy już wjechaliśmy na podziemny parking i znaleźliśmy miejsce, wyszliśmy z auta i otworzyliśmy bagażnik.
-Lepiej nie pytajcie. - Wyprzedził nasze pytania Louis. Zaczęliśmy się śmiać.
-To już się szykuj bo jest jeszcze droga powrotna. - Uśmiechnęłam się do niego. Ten tylko westchnął. Gdy już zobaczyłam ile tu jest sklepów to byłam w niebie! Od razu pobiegłam to sklepu gdzie zobaczyłam typowo jesienne buty. Po przymierzeniu ich wzięłam pudełko i poszłam do kasy. Zapłaciłam i wyszliśmy ze sklepu.
-Dobra, chłopaki, ja już nie daje rady. - Opadłam z westchnięciem na ławkę. Chłopaki odłożyli wszystkie torby które nieśli - a było ich duuużo - na ziemi i usiedli obok mnie.
-No to chodźcie do Starbucksa! - Zaproponował Harry. Wszyscy się zgodziliśmy i poprzednio zabierając wszystkie torby ruszyliśmy do Starbucks. Szybko wypiliśmy nasze picia i poszliśmy do auta. Louis bez żadnego ale wszedł do bagażnika. Przy domu Louis szybko wyszedł z bagażnika i udawał że nic się nie stało. Wzięłam moje torby i zaniosłam do mnie do pokoju. Wszystko wypakowałam i pochowałam do szafy. Włączyłam laptopa. Na skype miałam jedną wiadomość. Weszłam i zaczęłam czytać "Hej Juls <3 Jak Londyn? Podoba się? :D Ale piszę po to by ci powiedzieć że przez następny tydzień (minimalnie) nie będziemy mogły rozmawiać. U moich dziadków wyłączyli prąd. A teraz piszę z lapka ciotki która jutro wyjeżdża...Dobra nie rozpisuje się. Pa :* Kocham cię <3". Szybko zaczęłam jej odpisywać "Siemka Majko :* Londyn jest zajebiście pięknym miastem! Mam nadzieje że niedługo mnie odwiedzisz ;D Czemu akurat u twoich dziadków ja się pytam?! Ugh...Ale jakoś ten tydzień wytrzymam...Dobra kończę bo zgłodniałam :D Papa :* Też Cię kocham <3" i nacisnęłam przycisk "Wyślij". Gdy już się wysłało zamknęłam laptopa i zeszłam na dół.
-Ooo, widzę że kolacją już się zajęliście. - Uśmiechnęłam się gdy zobaczyłam na stole jedzenie.
-Nasz kochany Harry chciał się popisać i zrobił taco! - Louis zaczął dziwnie poruszać brwiami. Harry cały się zaczerwienił. Śmiejąc się usiedliśmy do stołu.
-Ymm...Harry? Ja się tym nie zatruje? - Zapytałam patrząc na jedzenie na talerzu.
-Haha! Bardzo śmieszne! - Pokręcił głową.
-Ale nie, ja mówię serio. - Zrobiłam poważną minę. Po chwili wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
-Dobra, mogę już zacząć? - Niall nie czekając na odpowiedź zaczął jeść. Zaśmiałam się i też zaczęłam jeść.
-Wiesz Harry, to nie jest najgorsze. - Wzięłam kolejny kawałek do ust.
-Dziękuje. - Uśmiechnął się. Po skończonym jedzeniu wszyscy byliśmy tak zmęczeni że po tym jak posprzątaliśmy rzuciliśmy się na kanapę i wszyscy westchnęliśmy.Oczywiście musiałam opowiadać o moim życiu w Polsce...Właściwie ja ogólnie o sobie musiałam opowiadać. Po dobrych paru godzinach opowiadanie oznajmiłam chłopakom że idę spać bo jestem zmęczona. Oni się ze mną zgodzili i też poszli do siebie do pokoju. Wzięłam moje krótkie spodenki od piżamy i jakąś koszulkę po czym poszłam do łazienki. Na szczęście nie była zajęta. Szybko się umyłam, przebrałam i wróciłam do mojego pokoju. Weszłam jeszcze na laptopa. Szybko weszłam na Facebooka. Odpisałam paru osobom i się wylogowałam. Weszłam na Twittera. Tam też odpisałam paru osobom i wyłączyłam laptopa. Przykryłam się kołdrą i po chwili odpłynęłam do krainy Morfeusza.
Spojrzałam na zegarek, 02.16. No nie...Po cichu wyszłam z pokoju i zeszłam na dół. Wszędzie było ciemno. Otworzyłam lodówkę i wyjęłam z niej sok pomarańczowy. Gdy się odwracałam aż krzyknęłam.
-Spokojnie to tylko ja. - Światło się zapaliło i ujrzałam uśmiechniętego Harry'ego.
-Ty i Mruczek. - Pokazałam na kota który właśnie wszedł do kuchni. Zaczęliśmy się śmiać. Po chwili i tak odłożyłam sok pomarańczowy i zrobiłam dla siebie i Loczka gorącą czekoladę. Usiedliśmy na kanapie i przykryliśmy się kocem. Co prawda jest już 19 lutego ale jest dalej bardzo zimno. Co chwilę wybuchaliśmy śmiechem gdy któreś z nas opowiedziało coś śmiesznego.
-A teraz ty opowiadaj o sobie. - No więc zaczęłam opowiadać.
-A teraz ty. - Powiedziałam gdy już nie wiedziałam co dalej mówić. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
~*~
Witam was! Więc to ja (ola1402). Mam nadzieje że moje rozdziały wam się spodobają :D I że mnie polubicie :D Jak tam u was? W szkole? W jakiej klasie jesteście? (jak na jakimś przesłuchaniu xDD) Ja jestem w klasie 1D, i u mnie w klasie jest chłopak o imieniu Liam, ale jest mały i brzydki :c Pan raz się pomylił i powiedział do niego Louis :D Ale nie będę was zanudzać, więc do następnego!
Informacja
Hejka :D
Chciałam was poinformować że od dziś nie ja, a moja koleżanka będzie prowadziła tego bloga, może i jak będzie miała wenę to będzie też pisała tego drugiego :D
Ja niestety już nie będę miała czasu, ani nic więc od dziś prowadzić go będzie moja przyjaciółka :D Może i znacie ją z jej blogów. A nazywa się ona Ola i to dzięki niej zaczęłam pisać. Przepraszam ale sami wiecie :/// Ona ma dwa blogi, jeden się nazywa "Forever Love One Direction" a tego drugiego nie pamiętam ;c Ona sama nazywa się ola1402. I to by było na tyle ;3 Więc żegnam was! Bye!
P.S. Macie jej twittera :D ------> @swagg_on_biebs
P.S.2 Niedługo powinna dodać rozdział pierwszy :D
Chciałam was poinformować że od dziś nie ja, a moja koleżanka będzie prowadziła tego bloga, może i jak będzie miała wenę to będzie też pisała tego drugiego :D
Ja niestety już nie będę miała czasu, ani nic więc od dziś prowadzić go będzie moja przyjaciółka :D Może i znacie ją z jej blogów. A nazywa się ona Ola i to dzięki niej zaczęłam pisać. Przepraszam ale sami wiecie :/// Ona ma dwa blogi, jeden się nazywa "Forever Love One Direction" a tego drugiego nie pamiętam ;c Ona sama nazywa się ola1402. I to by było na tyle ;3 Więc żegnam was! Bye!
P.S. Macie jej twittera :D ------> @swagg_on_biebs
P.S.2 Niedługo powinna dodać rozdział pierwszy :D
poniedziałek, 8 października 2012
Prolog
-No gdzie on się podziewa?! - Biegałam po całym domu w celu znalezieniu kota.
-A szukałaś w piwnicy? - Usłyszałam głos mamy z kuchni.
-Ugh! - Zbiegłam po schodach do piwnicy. I kogo tam zastałam? Oczywiście Mruczka! Wzięłam go na ręce i razem z nim poszłam do mojego pokoju. Włożyłam kota do klatki i ruszyłam z nim na dół.
-Dobra, walizki w aucie, kot w klatce...-Przejrzałam jeszcze parę walizek.-Jest wszystko! - Uśmiechnęłam się. Mama odwzajemniła uśmiech i wsiadła do auto na miejsce kierowcy. Za kotem na kolanach zajęłam miejsce pasażera. Ostatni raz spojrzałam na dom i auto ruszyło.
Na lotnisku czekała na mnie Maja. Z mamą już musiałam się pożegnać bo musiała coś załatwić w pracy.
-Tylko pamiętaj, pisz, dzwoń itp. nawet w środku nocy! - Przytuliła się do mnie mocząc mi rękaw. Zresztą ja robiłam to samo z jej rękawem.
-Dobra teraz już niestety musisz mnie puścić bo nie zdążę na samolot - Przyjaciółka rozluźniła uścisk i się odsunęła.
-Chciałabym pojechać tam z tobą, może kiedyś... - Ostatni raz się przytuliłyśmy. Złapałam rączkę od walizki i ruszyłam na odprawę. Przed bramkami stanęłam, pomachałam przyjaciółce i ruszyłam dalej.
Lot zleciał mi bardzo szybko. Na szczęście bo nie przepadam za lataniem. Gdy już wyszłam z grupki ludzi, stanęłam i zaczęłam się rozglądać za ojcem. W końcu go zobaczyłam. Zapominając klatki z kotem i walizki podbiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyję.
-Julia? Julia to ty? Ale ty mi tu wyrosłaś! - Uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech i razem z ojcem poszliśmy po moją walizkę. Tata wziął walizkę a mi kazał wziąć kota. Tak też zrobiłam.
Droga do apartamentu ojca nie zajęła nam długo. Szczerze? Spodziewałam się czegoś większego i... i ogólnie lepszego. Co prawda jest to śliczny apartament, duży itp. ale jednak nie dla mnie. Jakoś nie jestem zwolenniczką mieszkania w bloku...
-Więęęc...Gdzie jest mój pokój? - Usiadłam na walizce i wlepiłam wzrok w ojca.
-Zupełnie w innym domu - Uśmiechnął się.
-Ale jak to?... - Zdziwiłam się.
-No tak, zamieszkasz w domu, właściwie takiej willi ale nie ważne, w domu mojego przyjaciela. A ja z nim mieszkamy tutaj.
-Okey, więc mam cały dom dla siebie?
-No nie całkowicie, bo będziesz mieszkała z... - Nie dokończył bo mu przerwałam.
-Tak wiem z Mruczkiem, bla bla bla. Jedziemy już do tego domu?!
-No dobrze chodź.
W moim domu, właściwie tak jak tata mówił jest to willa. Gdy już weszliśmy, tata dał mi klucze i pojechał, bo jak sam stwierdził "Nie mam zamiaru ci przeszkadzać w jaraniu się domem".Haha, cały tata. Na początku pozwiedzałam dom, było dużo pokoi. Jakby mieszkało tu więcej osób...No ale nie ważne. Znalazłam drzwi z naklejką z moim imieniem. Weszłam do pokoju i mnie zatkało. Był śliczny! W kolorach takich jakie lubię. Miałam duże łóżko, biurko, garderobę, kanapę, i było też duże okno. Pokój marzeń! Rozpakowałam ciuchy, umyłam się i przebrałam się w piżamę. Włączyłam laptopa i na Twitterze -jak i później na Facebooku- napisałam że już jestem w Londynie i wszystko jest super. Od razu dostałam pełno wiadomości itp. jak w Londynie i takie tam... Siedziałam coś około godziny odpisując ludziom aż zrobiłam się zmęczona i wyłączyłam laptopa. Nie zwracając uwagi że kot leży na poduszce położyłam się na niej. Mruczek już wiele razy to przeżywał więc nic mu to nie przeszkadzało.
___________________________________________________
HELLOŁ! Co tam u was? U mnie git majonez :D
I od razu chciałam wszystko wytłumaczyć. Usunęłam parę bohaterów, ponieważ naszła mnie nowa wena :> Zmieniłam też to że Julia już nie jest córką menadżera 1D.
Jaki morał tego wszystkiego tam u góry?
Szybko zmieniam zdanie więc nie zdziwcie się gdy nagle jakiś rozdział usunę lub zmienię wygląd bloga :3
Zostawicie po sobie ślad? Dla was to nie wiele, dla mnie to bardzo dużo, bo to dzięki wam mam jeszcze ochotę pisać tego bloga.
-A szukałaś w piwnicy? - Usłyszałam głos mamy z kuchni.
-Ugh! - Zbiegłam po schodach do piwnicy. I kogo tam zastałam? Oczywiście Mruczka! Wzięłam go na ręce i razem z nim poszłam do mojego pokoju. Włożyłam kota do klatki i ruszyłam z nim na dół.
-Dobra, walizki w aucie, kot w klatce...-Przejrzałam jeszcze parę walizek.-Jest wszystko! - Uśmiechnęłam się. Mama odwzajemniła uśmiech i wsiadła do auto na miejsce kierowcy. Za kotem na kolanach zajęłam miejsce pasażera. Ostatni raz spojrzałam na dom i auto ruszyło.
Na lotnisku czekała na mnie Maja. Z mamą już musiałam się pożegnać bo musiała coś załatwić w pracy.
-Tylko pamiętaj, pisz, dzwoń itp. nawet w środku nocy! - Przytuliła się do mnie mocząc mi rękaw. Zresztą ja robiłam to samo z jej rękawem.
-Dobra teraz już niestety musisz mnie puścić bo nie zdążę na samolot - Przyjaciółka rozluźniła uścisk i się odsunęła.
-Chciałabym pojechać tam z tobą, może kiedyś... - Ostatni raz się przytuliłyśmy. Złapałam rączkę od walizki i ruszyłam na odprawę. Przed bramkami stanęłam, pomachałam przyjaciółce i ruszyłam dalej.
Lot zleciał mi bardzo szybko. Na szczęście bo nie przepadam za lataniem. Gdy już wyszłam z grupki ludzi, stanęłam i zaczęłam się rozglądać za ojcem. W końcu go zobaczyłam. Zapominając klatki z kotem i walizki podbiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyję.
-Julia? Julia to ty? Ale ty mi tu wyrosłaś! - Uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech i razem z ojcem poszliśmy po moją walizkę. Tata wziął walizkę a mi kazał wziąć kota. Tak też zrobiłam.
Droga do apartamentu ojca nie zajęła nam długo. Szczerze? Spodziewałam się czegoś większego i... i ogólnie lepszego. Co prawda jest to śliczny apartament, duży itp. ale jednak nie dla mnie. Jakoś nie jestem zwolenniczką mieszkania w bloku...
-Więęęc...Gdzie jest mój pokój? - Usiadłam na walizce i wlepiłam wzrok w ojca.
-Zupełnie w innym domu - Uśmiechnął się.
-Ale jak to?... - Zdziwiłam się.
-No tak, zamieszkasz w domu, właściwie takiej willi ale nie ważne, w domu mojego przyjaciela. A ja z nim mieszkamy tutaj.
-Okey, więc mam cały dom dla siebie?
-No nie całkowicie, bo będziesz mieszkała z... - Nie dokończył bo mu przerwałam.
-Tak wiem z Mruczkiem, bla bla bla. Jedziemy już do tego domu?!
-No dobrze chodź.
W moim domu, właściwie tak jak tata mówił jest to willa. Gdy już weszliśmy, tata dał mi klucze i pojechał, bo jak sam stwierdził "Nie mam zamiaru ci przeszkadzać w jaraniu się domem".Haha, cały tata. Na początku pozwiedzałam dom, było dużo pokoi. Jakby mieszkało tu więcej osób...No ale nie ważne. Znalazłam drzwi z naklejką z moim imieniem. Weszłam do pokoju i mnie zatkało. Był śliczny! W kolorach takich jakie lubię. Miałam duże łóżko, biurko, garderobę, kanapę, i było też duże okno. Pokój marzeń! Rozpakowałam ciuchy, umyłam się i przebrałam się w piżamę. Włączyłam laptopa i na Twitterze -jak i później na Facebooku- napisałam że już jestem w Londynie i wszystko jest super. Od razu dostałam pełno wiadomości itp. jak w Londynie i takie tam... Siedziałam coś około godziny odpisując ludziom aż zrobiłam się zmęczona i wyłączyłam laptopa. Nie zwracając uwagi że kot leży na poduszce położyłam się na niej. Mruczek już wiele razy to przeżywał więc nic mu to nie przeszkadzało.
___________________________________________________
HELLOŁ! Co tam u was? U mnie git majonez :D
I od razu chciałam wszystko wytłumaczyć. Usunęłam parę bohaterów, ponieważ naszła mnie nowa wena :> Zmieniłam też to że Julia już nie jest córką menadżera 1D.
Jaki morał tego wszystkiego tam u góry?
Szybko zmieniam zdanie więc nie zdziwcie się gdy nagle jakiś rozdział usunę lub zmienię wygląd bloga :3
Zostawicie po sobie ślad? Dla was to nie wiele, dla mnie to bardzo dużo, bo to dzięki wam mam jeszcze ochotę pisać tego bloga.
środa, 22 sierpnia 2012
Bohaterowie
Urodziła się w Polsce ale wyprowadziła do Londynu do jej ojca. Jej matka jest Polką ale jej ojciec Brytyjczykiem. Ma prawie 18 lat. Przez 10 lat tańczyła ale potem przestała. W szkole w Londynie zaprzyjaźniła się z Melanie i Dianą. Ładnie śpiewa. Lubi koty, ma jednego którego zabiera do Londynu. Nazywa się Mruczek . Zdarza jej się zapalić. 
Maja Nowak
Przyjaciółka Julii. Mieszka w Polsce. Od kiedy Julia wyjechała do Londynu rzadko ze sobą rozmawiają. Ma 18 lat. Jest spontaniczną dziewczyną. Z Julią w Polsce przebywały tylko ze sobą. Często przeklina. Kiedyś miała problemy z narkotykami przez jej byłego chłopaka, ale Julia pomogła jej z tego nałogu wyjść. Jej rodzice zginęli gdy miała 5 lat. Mieszka z babcią i dziadkiem.
Melanie White
Dziewczyna którą Julia pozna w szkole w Londynie.. Jest miła dziewczyną która lubi imprezować i się wygłupiać. Nie jest fanką One Direction ale podoba jej się Zayn. Ma 18 lat.

Maja Nowak
Przyjaciółka Julii. Mieszka w Polsce. Od kiedy Julia wyjechała do Londynu rzadko ze sobą rozmawiają. Ma 18 lat. Jest spontaniczną dziewczyną. Z Julią w Polsce przebywały tylko ze sobą. Często przeklina. Kiedyś miała problemy z narkotykami przez jej byłego chłopaka, ale Julia pomogła jej z tego nałogu wyjść. Jej rodzice zginęli gdy miała 5 lat. Mieszka z babcią i dziadkiem.

Melanie White
Dziewczyna którą Julia pozna w szkole w Londynie.. Jest miła dziewczyną która lubi imprezować i się wygłupiać. Nie jest fanką One Direction ale podoba jej się Zayn. Ma 18 lat.
Diana Dale
Julia pozna ją w szkole. Ona jest najbardziej szalona z wszystkich dziewczyn. Ma 19 lat. Tak jak jej przyjaciółki lubi imprezować. Zakochuje się w Louis'ie ale postanawia mu tego nie mówić.
Danielle Peazer
Dziewczyna Liam'a. Jest bardzo miła, chociaż czasami zaszaleje. Jest zawodową tancerką. Zaprzyjaźnią się z Julią.
Harry Styles
1/5 z One Direction. Ma 18 lat i jest najmłodszy z zespołu. Jest flirciarzem. Jego najlepszym przyjacielem jest Louis. Dzięki X-Factorowi on i zespół powstali i robią dobrą kariere. Dzięki jego oczom, włosom, uśmiechu itp. mógłby mieć wszystkie jednak on dalej szuka tej jedynej. Gdy poznaje Julie, zaczyna mu się podobać i z czasem zakochuje się w niej. Lubi koty.
Liam Payne
1/5 z One Direction. Ma 19 lat. Niektórzy nazywają go "Daddy Direction", ponieważ on jest najspokojniejszy z całej piątki, ale potrafi z chłopakami się powygłupiać. Danielle to jego dziewczyna.
Louis Tomlinson
1/5 z One Direction. Ma 20 lat i jest najstarszy z zaspołu. Uwielbia marchewki i dziewczyny które je jedzą. Jest najzabawniejszy z zespołu. Jego najlepszym przyjacielem jest Harry.
Zayn Malik
1/5 z One Direction. Ma 19 lat. Jest w połowie Pakistańczykiem. Bardzo dużo czasu spędza przed lustrem układając swoje włosy. Gdy był mały jadł papier. Gdy poznaje Melanie zakochuje się w niej.
Niall Horan
1/5 z One Direction. Ma 19 lat. Niektórzy myślą że jest najmłodszy, ale wtedy Louis mówi mu że to dlatego że jest najsłodszy. Uwielbia jeść. Jest farbowanym blondynem. Jest Irlandczykiem.

Daniel Kowalski.
Najlepszy przyjaciel Julii i Mai. Chodzili ze sobą ale potem uznali że to nie ma sensu i zostali przyjaciółmi. Nałogowo pali. Ma 19 lat. Mieszka w Polsce.
Pozostali bohaterowie:
Paul Higgins. Jest menagerem zespołu One Direction.
Steve Johnson. Tata Julii. Przyjaciel Paula.
Maria Johnson. Mama Juli. Została w Polsce bo tam ma pracę.
____________________________________________________
Są i bohaterowie! Mi się podobają a wam? Postanowiłam to dodać teraz bo nie chcę żebyście dalej czekali ;D
Mam nadzieje że ktoś będzie wchodził na tego bloga i pozostawi po sobie ślad :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)
